Kilkanaście dni temu informowaliśmy Was o tym, że zespół Farben Lehre wydaje nową płytę pt. „Achtung 2012”. Z tej okazji portal FreeRadom pragnie Wam zaprezentować wywiad, w którym mowa o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Od wydania „Ferajny” do „Achtung 2012” minęło 3 lata. Co w tym czasie robiliście? Co się działo przez te lata u Farben Lehre?

Regularnie graliśmy koncerty, zarówno swoje solowe, jak również w ramach trasy Punky Reggae live. W 2011 roku obchodziliśmy jubileusz 25 lat istnienia, w związku, z którym ukazał się jubileuszowy, podwójny album CD: “Best of the Best” oraz winyl pod tym samym tytułem.

Achtung 2012” to Wasza 10 płyta studyjna. Czym różni się od pozostałych? Jaka jest nowa płyta?

Myślę, że to najciekawsza, najbardziej urozmaicona i moim skromnym zdaniem najlepsza płyta w całym fonograficznym dorobku FARBEN LEHRE. Uzyskaliśmy brzmienie jeszcze pełniejsze i dojrzalsze niż na “Ferajnie”. Udało nam się stworzyć bardzo różnorodny album, który jednak stanowi zwartą całość i zachowuje charakter grania, który wypracowaliśmy przez te wszystkie lata. Istotny wpływ na ostateczną jakość nagrań i klimat kawałków mają wszyscy zaproszeni goście. “Achtung 2012” to album, który nagraliśmy, wykorzystując wszelkie walory studia nagraniowego, przez co wersje koncertowe tym razem będą w znaczący sposób różniły się od tych, zarejestrowanych na płycie…

Czego można spodziewać się po nowej płycie? Będzie tu ukłon w strone wiernych fanów czy nowy krok w historii zespołu?

Samych ciekawych rzeczy J Myślę, że z jednej strony zwolennicy dotychczasowych dokonań FARBEN LEHRE powinni czuć się usatysfakcjonowani, a z drugiej na “Achtung 2012” pojawi się dużo niespotykanych wcześniej elementów. Bez wątpienia nowy album to krok do przodu, bez oglądania się za siebie, ale z szacunkiem do naszej przeszłości…

Tytuł albumu nawiązuje do końca swiata. W jaki sposób wiążą się z nim piosenki zawarte na płycie?

Tytuł to jedynie przestroga i przypomnienie o tym, że wszystko przemija i dla każdego z nas, każdy kolejny dzień może być ostatnim dniem w życiu. Trzeba chwytać chwilę i cieszyć się tym, co zostało nam dane. Należy starać się odróżniać rzeczy ważne od nieistotnych, pozytyw od negatywu i pamiętać, że po największym nawet smutku zawsze pojawia się nuta radości… A koniec świata jak ma być, to i tak będzie. My nie mamy na to żadnego wpływu, zatem niech się stanie to, co ma się stać…

Poprzez portal clipontheroad zebraliście pieniądze na nagranie teledysku do „Achtung 2012„. Jaki on będzie? Zdradzicie jakieś szczegóły?

Portal clipontheroad to bardzo cenna inicjatywa w dzisiejszych trudnych czasach dla sztuki. Cieszę się, że dzięki wsparciu naszych słuchaczy udało się zebrać fundusze na nagranie clipu do tytułowego kawałka. Teledysk będzie częściowo koncertowy, bowiem zarejestrowaliśmy na te potrzeby fragmenty naszego występu na scenie Krs’hna Przystanku Woodstock. Reszta niech pozostanie tajemnicą jego twórców.

Do tworzenia tego albumu zaprosiliście sporo artystów. Dlaczego wybraliście akurat te osobowości?

Na każdej z ostatnich płyt FL udzielali się zaproszeni przez nas artyści. Tym razem faktycznie ich ilość jest rekordowa, bowiem w studiu pojawiło się łącznie aż 14 gości. Kluczem doboru poszczególnych postaci była przede wszystkim muzyka i potrzeba ich istotnego udziału w wielu premierowych utworach. Nasz wybór był od początku do końca przemyślany, w związku z czym uniknęliśmy jakiejkolwiek przypadkowości. Nie ukrywam jednak, że względy towarzyskie również miały niebagatelny wpływ na nasz ostateczny wybór. Będąc już po sesji nagraniowej, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, iż każdy z zaproszonych muzyków stanął na wysokości zadania, przez co wzbogacił brzmieniowo i artystycznie nasze nowe wydawnictwo.

W jaki sposób odbywała się współpraca z tymi osobami?

Bezkonfliktowo. Każdy z nich wiedział, po co pojawia się w studio, więc obyło się bez żadnych przykrych niespodzianek. Wręcz przeciwnie – wielu z gości bardzo pozytywnie nas zaskoczyło.

Jak przebiegało nagrywanie płyty? Spokojnie? Burzliwie? Od razu wiedzieliście, jak ma ona wyglądać?

Jesteśmy na tyle doświadczonym zespołem, że wchodzimy do studia w pełni świadomi tego, co chcemy nagrać. Natomiast czasami w studiu pojawiają się świeże, ciekawe pomysły, które zmieniają oblicze całości, podobnie jak wspomniany wcześniej aktywny udział licznych gości. Robert i Magda Srzedniccy to kreatywni i bystrzy realizatorzy, zatem atmosfera pracy była spokojna, a zarazem twórcza. Wszystko odbyło się zgodnie z planem…

Premierowe odegranie kawałków z nowej płyty będzie miało miejsce podczas festiwalu w Płocku, 9-ego września 2012. Czy przygotowaliście coś specjalnego na ten koncert? Jakieś niespodzianki?

Dziewicze wykonanie kilku kawałków z albumu “Achtung 2012” miało miejsce na Scenie Krs’hna tegorocznego Przystanku Woodstock. Podczas tego koncertu zagraliśmy 7 nowych kompozycji, m.in. “Achtung 2012”, “Anioły i demony”, “Kontrasty” czy “Zapamiętaj”. Natomiast w Płocku ponownie w setliście pojawi się kilka premierowych utworów w liczbie 6. To będzie coś specjalnego, a poza tym chciałbym powiedzieć, że do każdego koncertu podchodzimy na 100%, więc każdy ma szansę być miłą niespodzianką dla słuchaczy.

Czy macie zamiar ruszyć w trasę promującą nowy album? Koniec swiata coraz bliżej – trzeba się więc spieszyć.

Tak. Zawsze trzeba się spieszyć, bo nigdy nie wiadomo, za którym zakrętem będzie koniec drogi. Nie ma co odkładać do jutra tego, co można zrobić dziś, bo “jutro to dziś, tylko tyle, że jutro…” Robimy na jesieni tradycyjną trasę koncertową, tym razem promującą nową płytę. Odwiedzimy kilkadziesiąt klubów w różnych zakątkach naszego kraju…

Jesteście na scenie ćwierć wieku. Czy jest jeszcze coś, co chcielibyście osiągnąć jako zespół? Czy raczej już osiągnęliście wszystkie swoje cele?

Większość założonych przez siebie już osiągnęliśmy. Wydaliśmy godną ilość płyt, zagraliśmy wyjątkowo dużo koncertów w kraju i za granicą, zaś scenę dzieliliśmy z największymi klasykami gatunku. Odczuwamy przy tym dużo satysfakcji i nikt nam już tego dorobku nie odbierze ani nie podważy. Z drugiej strony cały czas idziemy do przodu, więc staramy się ciągle rozwijać jako zespół, choć praktycznie wszystko co powstaje po 25 latach istnienia jest bonusem, ale mamy z niego sporo radości i zadowolenia.

Macie dosyć długi staż. Nie nudzi Was już tworzenie muzyki i koncertowanie? Czy może pojawiają się chwile, że chcecie to rzucić i zająć się czymś innym bądź odpocząć?

Na razie nie odczuwamy takich reakcji. Cały czas lubimy to, co robimy, a robimy to, co lubimy… Dopóki tak pozostanie, dopóki będziemy czuli, iż mamy coś do powiedzenia, do przekazania, dopóki będziemy komukolwiek potrzebni, dopóty będziemy to robić. A chwile zwątpienia czy zmęczenia to całkowicie normalne zjawiska i nie są nam obce…

Czy chcielibyście na koniec coś powiedzieć czytelnikom portalu FreeRadom.pl ?

Bądźcie sobą, róbcie swoje i słuchajcie muzyki, a nie tego, co ktoś Wam mówi o muzyce. To w dźwiękach i tekstach pojawia się odrobina magii, a nie w tyradach pseudointelektualistów i znawców tematu. Pamiętajcie o tym zawsze. Amen.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj